WINNICA TYNIEC

Katarzyna i Sławomir Kula

WINNICA ZOSTAŁA WŁĄCZONA DO MAŁOPOLSKIEGO SZLAKU WINNEGO W 2023 R. 

Niewątpliwie jednym z ciekawszych projektów winiarskich realizowanych w Polsce w ostatnich latach jest półtorahektarowa Winnica Tyniec, położona nieopodal opactwa benedyktynów w Tyńcu, na wapiennym wzgórzu zwanym Winnica. Wyjątkowość tej lokalizacji polega na tym, że posiada ona dobrze udokumentowaną tradycję uprawy winorośli, sięgającą niemal tysiąca lat wstecz.

Opactwo tynieckie założone według tradycji w 1044 roku jest dziś powszechnie uznawane za najstarszy działający klasztor w naszym kraju, ale nie wszyscy wiedzą, że był to także najdłużej utrzymujący się ośrodek uprawy winorośli w tej części Polski. Najstarsze pisane wzmianki o tynieckich winnicach zawarte w bulli papieża Grzegorza IX pochodzą dopiero z 1229 roku, jednak przyjmuje się, że  początki tutejszych upraw winorośli są starsze i sięgają czasów fundacji opactwa.

Tak duży ośrodek klasztorny w tamtych czasach nie mógł się obyć bez stałego zaopatrzenia w spore ilości wina, a to w ówczesnych realiach mogły zapewnić tylko własne winnice. O uprawach tych wspomina także bulla papieża Mikołaja V z roku 1453. Z kolei w roku 1480 Jan Długosz w Liber beneficiorum pisze o kilku tynieckich winnicach (aliquos agros vineae) z których pobierano dziesięcinę na utrzymanie miejscowej parafii św. Andrzeja. Ze wzmianki tej wynika że musiały to być plantacje prowadzone na dość dużą skalę.

Te rozległe uprawy przetrwały do XVIII wieku i poważniejszych zniszczeń doznały dopiero podczas konfederacji barskiej, gdy w 1772 roku Tyniec, jako jedna z ostatnich twierdz konfederackich, bronił się przed rosyjskim korpusem Aleksandra Suworowa. W ramach prowadzonych wtedy prac fortyfikacyjnych wzniesiono między innymi umocnienia na Wzgórzu Winnica, co wiązało się z wycięciem większości uprawianych tam winnych krzewów. Znany krakowski księgarz, historyk i pamiętnikarz Ambroży Grabowski (1782–1868) opisując swoje młodzieńcze lata wspomina słodkie winogrona zbierane w opuszczonych już wtedy klasztornych winnicach, których resztki wciąż były widoczne na okolicznych wzgórzach.

Należące do opactwa uprawy winorośli w okresie ich rozkwitu zajmowały co najmniej kilka hektarów i były rozrzucone w paru lokalizacjach na terenie Tyńca i być może sąsiednich Ściejowic, gdzie na wiślanej skarpie wciąż można odczytać ślady dawnych tarasów. Przez wieki jednak największe i najważniejsze z tynieckich winnic znajdowały się na wspomnianym już Wzgórzu Winnica, sąsiadującym zaledwie „przez drogę” ze Wzgórzem Klasztornym.

Jest to rzeczywiście miejsce jakby wyjęte ze starego podręcznika zakładania winnic. Położone w zakolu Wisły wydłużone wzniesienie, rozciągnięte około trzysta metrów z zachodu na wschód, opada na południe niezbyt stromym zboczem, natomiast od strony północnej urywa się niemal pionową skalną ścianą. Szczyt wzgórza (248 m n.p.m.) wznosi się prawie 40 metrów ponad lustro rzeki, co zapewnia odpływ zimnego powietrza i skutecznie chroni przed przymrozkami. Natomiast otwarty teren od południa gwarantuje dobre nasłonecznienie zbocza. Dodatkowym atutem tej lokalizacji jest przepuszczalna wapienna gleba.

Na tym właśnie zboczu znalazła swoje miejsce współczesna Winnica Tyniec, założona – czy raczej odtworzona – w tej historycznej lokalizacji w roku 2021 przez Katarzynę i Sławomira Kulów. Państwo Kulowie od początku traktowali ten projekt jako swego rodzaju ideową rekonstrukcję nawiązującą do dawnych klasztornych winogradów.

W przeszłości na południowym skłonie Wzgórza Winnica mogło się zmieścić nawet ponad pięć hektarów winnic, lecz dzisiaj znaczna część tego terenu jest zalesiona, a niektóre jego fragmenty zostały zabudowane. Pod winnicę udało się odzyskać działkę o powierzchni około półtora hektara, położoną w centralnej części zbocza. Dzięki takiej eksponowanej lokalizacji odnowiona winnica stała się ważnym elementem lokalnego krajobrazu, przywracającym historyczną tożsamość miejsca.

Fundatorzy zdecydowali się na dość rozsądny wariant prowadzenia winnicy, wybierając odmiany winorośli które już dobrze sprawdziły się w innych podkrakowskich lokalizacjach. Nie wykluczają za to w niedalekiej przyszłości konwersji na uprawę biologiczną. Wśród posadzonych szczepów znalazły się takie, jak Johanniter, Riesling, Seyval Blanc, Solaris i Souvignier Gris na wina białe oraz Cabernet Cortis, Regent i Zweigelt do wyrobu win czerwonych i różowych. Pierwsze wina z tych odmian powstały w 2024 roku.

Dużą ciekawostką jest posadzona na wydzielonej parceli kolekcja sadzonek pobranych ze zdziczałych winorośli, które można spotkać w otaczającym winnicę zagajniku. Sam fakt, że te krzewy przetrwały długie dekady, a może nawet stulecia bez niczyjej opieki świadczy o tym, że jest to świetne siedlisko dla winorośli. Na razie trudno powiedzieć czy wśród nich znajdują się na przykład siewki, albo odrosty z winorośli które niegdyś uprawiano w klasztornych winnicach. Wymagałoby to specjalistycznych badań ampelograficznych i genetycznych, ale warto się o to pokusić, gdyż wyniki tych testów mogą się okazać niezwykle ciekawe. Właściciele winnicy mają nadzieję, że uda się z nich wyselekcjonować owocujące krzewy, na bazie których powstanie unikalne tynieckie wino.

Gospodarze planują także szeroko zakrojoną działalność enoturystyczną, tym bardziej że winnica znajduje się zaledwie 11 kilometrów od centrum Krakowa, w granicach miasta i łatwo można tu dojechać miejskim autobusem. Pod tym też kątem przygotowują odpowiednią infrastrukturę. Powyżej winnicy stanęła już spora zadaszona altana, gdzie odbywać się będą degustacje i spotkania. Obok wyrasta z ziemi tajemnicza okrągła budowla, pozostała po poprzednich użytkownikach tej działki, która będzie zaadaptowana na punkt widokowy i piwnicę.

Właściciele już dziś zapraszają na zwiedzanie winnicy, degustacje i po zakup wina, a na sezon przygotowują szeroką ofertę imprez. Winnica może pomieścić grupy do 50 osób.

Przewiń do góry
Skip to content